Allen Ginsberg

Allen Ginsberg

niedziela, 7 sierpnia 2016

Konrad Cezary Kęder - Skomlenie (cz. II)

Widziałem najtęższych intelektualistów amerykańskich śniących beatnicze sny
którzy w imię równości wymyślili Amerykę dla wszystkich
którzy zerkali przez Cieśninę Beringa co tam panie u naszych przyjaciół
którzy pili piwo z robotnikami i nie kończyli uniwersytetów żeby być bliżej dyktatury proletariatu
którzy walcząc o pokój, walczyli również o pokój a przede wszystkim palili trawkę
którzy z radością skorzystali z ruchu hippis żeby rżnąć młodsze o dwadzieścia lat panienki robiąc im dzieci-kwiaty
którzy znając miarę swojego grzechu i czując wiatr od Watykanu wyspowiadali się szybko
którzy doszli do wniosku, że trzeba pogodzić Amerykę, Marksa i Papieża i stworzyli ruch Światło-Życie
którzy będąc animatorami ruchu pierdolili co ładniejsze uczestniczki i co odważniejsze zakonnice
którzy zaraz następnego dnia wyspowiadali się z tego, a Bóg im wybaczył, bo co miał zrobić
którzy próbowali zreformować system od wewnątrz i założyli KOR a robotnicy byli im wdzięczni
którzy modlili się głośno, Ameryka pożyczała im pieniądze, a ślepej wronie nie trafiło się nawet ziarno
którzy bronili robotników przed zarazą socjalizmu, przed zimnem, przed wojną i po wonie
którzy heblowali panienki w długich swetrach bo godzina milicyjna była długa
którzy doszli do wniosku, że nie muszą się z tego spowiadać, bo jest wojna i straty są nieuniknione
którzy w końcu przestali się bawić w świętego i smoka a zaczęli w Rycerzy Okrągłego Stołu
którzy polubili bajkę o Królewnie Magdalence i dwunastu Podstolikach
którzy przelecieli wszystkie maturzystki roznoszące ulotki wyborcze bo zwycięzca bierze wszystko
którzy wzięli również ciotki rewolucji, premiera i prezydenta
którzy obudzili się z ręką w nocniku w drugiej ręce ściskając pakiet ustaw dekomunizacyjnych
którzy poniewczasie zorientowali się że pomyliła im się Ameryka Ginsberga z Ameryka Białego Domu
którzy usłyszeli że nie są prawdziwymi Polakami a prawdziwymi Amerykanami nie byli nigdy
którzy nie byli Prawdziwymi Polakami, bo Prawdziwi Polacy odbywają stosunki ze swoimi żonami, na co zresztą święty czas, bo minęło kilkadziesiąt wersów
którzy pomyśleli i doszli do wniosku, że Ameryka będzie dla nich
którzy w takim bądź charakterze pojechali do niej przy najbliższej okazji
którzy nie puszczali się na prawo i szczególnie na lewo i używali prezerwatyw, bo HIV grasował
którzy mieli już dość wszystkiego, żeby mieć dość wszystkiego i zapragnęli zmiany


Molochu Molochu Molochu Molochu oraz Molochu Molochu Molochu któremu na imię Moloch. Cóżeś ty za Moloch że za Tobą idą chłopcy malowani?
Molochu któremu na imię Miś Colargol
Molochu któremu na imię najgorętsza cipa w Koluszkach
Molochu Molochu Molochu stałeś się zwykłą codziennością i już nikt cię nie wzywa na obraz i podobieństwo
Molochu który masz usta, oczy i dwa telewizory
Molochu rozpalający i gaszący ogień światło oraz namiętności
Molochu litanio naszego życia: od Campbella do Allena
Molochu nie można z ciebie wykrzesać nawet porządnej dupy do przerznięcia
Molochu nadziejo Polaków w loterii wizowej
Molochu gnieciesz nas, to prawda, lecz swędzi cię, gdy cie gryzą wszy-aryści, powiedz?
Molochu powiedziałbym: na glinianych nogach gdybym nie bał się że runiesz
Molochu z betonu zmęczenia i śniegu
Molochu paryski żigolaku na etacie w Instytucji Państwowej
Molochu abnegacjo negacji żyjąca od pierwszego do pierwszego
Molochu strachu na wróble we fraku Pierre Cardina
Molochu oligarchio magnacka dopuszczona w końcu do urzędów po tylu latach panowania oligarchii żebrackiej
Molochu panienko z mocną potrzebą ogniska domowego i pieprzenia co noc
Molochu z rozbieganymi oczami nerwowo poszukujący chusteczki do nosa albo środka wczesnoporonnego
Molochu wielka finansjero, wielka polityko, globalna wiosko i totalna atrofio
Molochu rozczarowałeś nas wszystkich