Allen Ginsberg

Allen Ginsberg

sobota, 13 sierpnia 2016

Adam Lizakowski - List 35. Czy Ameryka jest nadal krajem dla emigrantów?

Kiedy Walt Whitman pisał swoje wiersze,
Ameryka była krajem emigrantów.
Kiedy Langston Hughes wędrował ulicami Harlemu,
nucąc swoje pieści,
Ameryka była krajem emigrantów.
Kiedy Carl Sandburg jeździł tramwajami
ulicą Halsted w Chicago,
Ameryka była krajem emigrantów.
Kiedy Allen Ginsberg pisał Howl w San Francisco,
a polski poeta Czesław Miłosz
w tym czasie pisał Traktat poetycki we Francji,
Ameryka była krajem emigrantów,
i nadal nim jest od Greenpointu po Jackowo
dla Polaków.
Od San Francisco po Nowy Jork
od Alaski po Florydę
emigranci są odciśnięci na amerykańskiej psychice niczym
ryba prehistoryczna w skamielinie.
Nieznany niski mężczyzna, a może kobieta
w śmiesznym kapeluszu o nazwisku
M. M., na zebraniu
Towarzystwa Przyjaciół Poezji w Nowym Jorku
powiedział:
Poezja. Ja także jej nie lubię. Są rzeczy o wiele ważniejsze
od tego kłamstwa.
Jednak, czytając ją z pogardą, można zauważyć w niej,
mimo wszystko, miejsce na oryginalność.
Emigranci są odciśnięci na amerykańskiej psychice
jak ryba w skamielinie.