Allen Ginsberg

Allen Ginsberg

czwartek, 10 września 2015

Jak to z tym Ginsbergiem w Polsce było/będzie?

Było różnie. O tym można się dowiedzieć m.in. z mojej książki. Jednak cieszę się, że prorocze okazały się słowa Zdzisława Jaskuły, że Ginsberg u nas nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I tak rzeczywiście jest. Wspomnieć należy choćby "Skowyt" z 2010 roku w reżyserii Roba Epsteina i Jeffreya Friedmana, w Polsce raczej słabo dystrybuowany, ale jednak był i zebrał różne recenzje. Potem "W drodze" Waltera Sallesa, który wywołał większe zainteresowanie, bo - i nazwisko reżysera, i nazwiska "modnych" aktorów. Czy może warto byłoby się bardziej skupić na książce, niż odlatywać w rejony niezrozumienia i ignorancji? Przepraszam ewentualnych fanów tego filmu, ale takie mam zdanie na jego temat.
Ale... Mamy ostatnio wysyp książek bitnikowskich. Wystarczy napisać o dwóch tomach listów Ginsberga - z Kerouakiem (2012) i pokaźny wybór z roku 2014 - w tłumaczeniu Krzysztofa Majera. Jak dla mnie niecodzienne wydarzenie - i takiż przekład. Wreszcie powieść Williama Burroughsa i Jacka Kerouaka "A hipopotamy żywcem się ugotowały", bardziej Burroughsowska, niż Kerouakowska, ale lektura obowiązkowa.
Można by jeszcze długo wymieniać, ale wspomnę tylko o tekście, który znalazłem WCZORAJ: Paweł Gibas, "Beat Generation a religia" we wrocławskich "Pracach Literackich (LIV, 2014).
Tyle o czasach "współczesnych". Ale jeśli kogoś to zainteresuje - a mam nadzieję, że tak - zamierzam umieścić kilka wierszy i próz, które mówią o Ginsbergu. Czasami będzie to zaskoczenie, a czasami wręcz przeciwnie.
Oczywiście wywiady nadal będą publikowane.